Super dowcipy w sieci

Humor na dziś - strona 557

poprzednia <<  >> następna

Blondynka wsiadła do samolotu, usiadła. Podchodzi do niej stewardessa i pyta:
- Przepraszam, napije się pani czegoś?
A blondynka na to:
- Tak, poproszę orange juice, może być jabłkowy.

Policjant wybrał się z kolegą do teatru. Kolega, przeglądając program, zauważa:
- Wiesz, drugi akt tej sztuki dzieje się po pięciu latach...
- Ale bilety zachowują ważność?

Co mówi blondynka gdy spotka szatynkę?
- Ale się ufarbowałaś!

W lesie stoi sobie mamut. W pewnej chwili tratuje go stado słoni. Po pewnym czasie Mamut odzyskuje przytomność wstaje i mówi:
- Ach ci skinheadzi.

Lekarz do pacjenta:
- Badam pana i badam, i szczerze mówiąc nie bardzo mogę dojść przyczyny pańskich dolegliwości. Myślę, że to alkohol...
- Dobrze panie doktorze, przyjdę jak pan wytrzeźwieje.

- Czym różni się sekretarka od bilansu?
- Właściwie niczym się nie różni. Jak się nie zgadza - to się nie zgadza, a jak się zgadza - to w każdej pozycji.

Pewien mężczyzna oskarżony jest o ciężkie przestępstwo. Sędzia skazuje go na lat. Nagle pyta:
- Zaraz, zaraz. Czy myśmy się gdzieś nie spotkali?
- Byłem pana psychoterapeutą, Wysoki Sądzie.
- Aha, pamiętam! lat!

- Jaki jest szczyt masochizmu?
- ???
- Zjechać po nieheblowanej desce do wanny z jodyną.

Ogłoszenie:
"Do kopania rowów z doświadczeniem"

Maxim');

Nauczycielskie teksty:
- Co tak łazisz po klasie jak robaki po śmietniku?!

Przychodzi kościotrup ze złamaną nogą do lekarza:
- Co panu jest? - pyta lekarz
- Przewróciłem się w grobie.

Strażak ratuje staruszkę z płonącego mieszkania.
- Proszę zacisnąć zęby! - krzyczy znosząc ja w dół po drabinie.
- W takim razie musimy wrócić na górę, zostały na półce w łazience!

Leci wrona i kracze:
- Kraaa, kraaaaaaaa...
Nagle uderzyła w drzewo i spadła na ziemie. Podnosi się, otrzepuje i..
- Kuku, kuku? Kwa, kwa, kwa? Ojej, jak to było?

Kinia');

Facet złapał złom rybke a ta mówi do niego
- wypuść mnie to spełnie twoje życzenie
- proszęby w czeczeni zapanowałał pokój
- niemoge tego spełnićbo to zatrudne
- to zmień moją żone na piękniejszą
Pan podaje zdjęcie rybie a ona szybko odpowiada
- masz pan mape i powiedz gdzie jest ta twoja Czeczenia.

una');

Pewien zamożny człowiek zdecydował się na safari w Afryce. Zabrał ze sobą ulubionego psa dla towarzystwa. Jednego dnia pies pobiegł za motylami i nim się obejrzał, odkrył, że się zgubił... Wędrując po dżungli zauważył lamparta zmierzającego w jego kierunku z oczywistym zamiarem jedzenia lunchu. Pies pomyślał:
- O, w mordę, ale wpadłem!.
Wtedy zobaczył, że wokół na ziemi leżą jakieś kości i natychmiast siadł przy tych kościach zwrócony plecami do napastnika. Lampart już miał skoczyć, gdy nagle pies krzyknął głośno:
- Kurcze, to był naprawdę pyszny lampart. Zastanawiam się, czy jest ich tu więcej?
Słysząc to, lampart powstrzymał atak, po cichu cofnął się w zarośla i odbiegł na bezpieczną odległość.
- Fiu, fiu! - tak myślał. - W ostatniej chwili udało mi się zwiać... Ten pies prawie mnie miał.
Tymczasem małpa, która oglądała całą scenę z pobliskiego drzewa, postanowiła, że przehandluje swą wiedzę by zapewnić sobie wdzięczność lamparta. Pies jednak ją zauważył i zrozumiał, że coś jest na rzeczy. Małpa wkrótce złapała lamparta i opowiedziała mu, jak było naprawdę. Lampart wściekły, że dał się nabić w butelkę, krzyknął:
- Dalej małpa, skacz mi na plecy i wracamy. Zobaczysz, co zrobię temu cwaniaczkowi.
Pies zauważył lamparta zbliżającego się z małpą na plecach. Zamiast uciekać, usiadł plecami do napastników i udawał, że ich jeszcze nie zobaczył. Kiedy podeszli wystarczająco blisko, usłyszeli, że pies mówi:
- Gdzież u licha jest ta małpa?! Nikomu już nie można wierzyć. Wysłałem ją pół godziny temu by przyprowadziła mi innego lamparta i nadal nici z obiadu!!

Drodzy słuchacze minęła godzina .
W wersji dla policjantów : Duza wskazówka na górze a mała na bałwanku.:)

LadyDark');

 

Dobry humor na dzień dobry.

Dowcip to powiedzenie zawierające treść komiczną, pobudzające do śmiechu, anegdota, żart, krótka forma humorystyczna, służąca rozśmieszeniu słuchacza. Naukowo to ogólnie mówiąc po wysłuchaniu czy przeczytaniu dowcipu, słuchacz, w którego świadomości zachodzi proces intelektualno-uczuciowy percepcji tego dowcipu, otrzymuje bodziec, wywołujący reakcję fizjologiczną - śmiech...

Człowiek dowcipny, jest zdolny do spostrzegania, wychwytywania śmiesznych cech, stron, zjawisk, zdarzeń i ludzi oraz przedstawiania ich w zabawny sposób. Ciężki dowcip to dowcip niezręczny, który właściwie nie jest dowcipem, z którego trudno się śmiać a raczej wprowadzający zażenowanie w towarzystwie.

Słowotwórstwo, to obszerna lingwistycznie kategoria która może przejawiać się w dwóch zabiegach: albo przez łączenie dwóch wyrazów, tworząc nowe słowo, lub zastosowanie dekompozycji wyrazu. Żarty te bazują na odstępstwu od normy, ale zarazem są - logicznie rozumując - sensowne, umotywowane, ale po prostu nie pasują, np. "dżentelmenażeria", "olimpijaństwo", "Odyseusz - król Itaki i owaki", "uczę-szczać", "umie-szczać".


 
 

Tylko na tej stronie codziennie aktualizowane dowcipy. Najlepsza strona w sieci.
UBIERANKI * rolety legnica * busy Kraków * Songs lyrics * CAD * Pascal * Religia * Uczniowie * Reklama * Reklama * Dzieci * Pascal * uroda * Personel * Grafika